Losowy tekst

Ludzcy m??czy?ni ustawili si? przed miesi?czk?.
Ja wam chcia?em powiedzie?. Tym bardziej, ?e koniec ?
- On jest prorokiem, r?ka odpad?a uci?ta, a zderzaj?c si? z miejsca ziemi setki poschni?tych li?ci, które lecia?y do nieba, by zaraz potem spotyka? si? z rodzinami i razem si? zestarze?. Nigdy nie w?tpi?a w szczero?? Dariusza. Wiedzia?a, i? jest wspania?ym cz?owiekiem) krzycze?. Wied?mak spojrza? na niewidoczne s? dla magii, dopóki kto? nie z?amie danego s?owa. Zwolni? z niego mo?e tylko ostatnie kilka lat m?odszym ch?opaku od siebie oddaleniu. ?ubry czuj? si? nale?ycie teraz do?wiadczy o tym, ?e wie o sprawie tyle co ty, oczywi?cie by? w?ciek?y z tak wymijaj?cym stwierdzeniem. Przecie? ka?demu zdarza si? czasem na ?pi?c? Karolin? zacz??y z czasem co? szepta? sobie na ucho. Po chwili zjawi? si? Ciril. Podszed? w milczenie...
We wn?trzu jego serca zaskoczenie i zdenerwowaniem wyrzuci? Siteku.
-Ty jeste? pierwsza Stra?niczki minie tysi?ce lat ?
- Wtedy ka?dy z cz?onków Rady, ka?dy z nich chc? mi pomóc, czasami, a? za bardzo. Jestem tu tylko przejd? ten etap... - Nawet nie wiesz jak to jeszcze nie wyzna?em jej swej mi?o?ci! Nie wie, ?e bez niego zginie niechybnie. Miecz go uspokaja?. Umie?ci? pochw? na pasku i za?o?y? j? delikatnie do jego dwóch zamków, Mantus i Beherit, i to w tych historyjkach prawdy, a ile bajek wysnutych z palca, nie mo?na by?o nazwa? odwag?, lecz mo?e rozpaczliwy, kobiecy
g?os - Laboga!... jak te wo?y harujem!.. i dnie!... i